czwartek, 7 listopada 2013

Chapter 3

Cholera jasna, To Harry Styles. Pierwszy idzie w naszą stronę z bezczelnym uśmieszkiem przyklejonym na jego twarzy. Cassie trąci mnie łokciem, a ja kamienieje.

"Cześć," Zaczyna.  Z każdym słowem które wypowiada, motyle w moim brzuchu wybuchają.
"Reszta powinna tu zaraz być, a Ty jesteś?"

"Cassidy Sanders," jej głos jest piskliwy, "ale możesz nazywać mnie Cassie albo Cass jedno z tych będzie spoko" Kiedy ona bełkocze coś o swoim imieniu ja stoje tam skrępowana. Wkrótce w naszym kierunku idzie Louis śledzony przez Liam'a Zayn'a i Niall'a. Cassidy przerywa w środku zdania kiedy widzi Liam'a.

"A Twoje imię ?" Harry rusza w moim kierunku kiedy reszta chłopców ustawiła się naprzeciwko niego. Brwi Louis'a unoszą się na mój widok.

"Arianna?" Wszyscy odwracamy się do Louisa który właśnie odpowiada na zadane mi pytanie. "Pamiętasz kiedy się spotkaliśmy?" uśmiecham się i kiwam.

"Yeah, Jestem Arianna Brooks." Cassidy patrzy na mnie z niedowierzaniem.

"Myślałam, że to było kłamstwo!" prawie krzyczy. Ja i Louis chichoczemy a reszta chłopców wygląda na zmieszanych.

"Znacie się?" Liam patrzy na nas. Oczywiście, Louis nie powiedział przyjaciołom o dniu w którym się spotkaliśmy. Oboje kiwamy. Wysoka, smukła kobieta w garniturze stoi obok nas kiedy Louis opowiada o tym jak się poznaliśmy. Kiedy skończył kobieta odchrząknęła przypominając im , o koncercie zaczynającym się za pięć minut. Chłopcy przepraszają udając się do garderoby. Wysoka kobieta patrzy na mnie i przedstawia się.

"Mam na imię Catherine Griffiths." Kobieta proponuje uścisk dłoni.

"Arianna, Arianna Brooks." Rozglądam się wokół starając dowiedzieć o co chodzi.

"Rozumiem, że znasz się z Louis'em?"

"Taa, spotkaliśmy się wcześniej," Mój głos się urywa. Czy zrobiłam coś złego? "Czemu? Kim jesteś?" Śmieje się na moje pytanie kręcąc głową

"Jestem tylko częścią management'u. Miło było cię poznać Arianna." Zaczyna iśc w kierunku przebieralni w której znajduję się Harry.

"Co to do chuja bylo?" Cassie wpatruje się.

"Nie mam pojęcia," wzruszam ramionami.

Siadamy kilka stóp od sceny i oglądamy koncert. Cassidy zauważa, że Harry niezbyt wczuwa się dziś w piosenki, jest trochę odległy od chłopców, skupia się na czymś innym niż koncert. Mają krótką przerwe i schodzi pierwszy z sceny. Wysoki z lokami i idąca za nim wściekła kobieta w garniturze popędzili do innego pokoju.

"Woah. Wyobrażam sobie co się stało." Cassidy wstaje próbując zdobyć lepszy widok na pokój w którym się znajdują. "Musi być źle." Kiwam. Nie chciała bym być częścią tego, cokolwiek się tu dzieje.

Moment później, Catherine stoi na zewnątrz wymawiając moje imię. Zrobiłam coś złego, prawda? kurwa.

"Co do cholery zrobiłaś?" Cassie wygląda na wkurzoną.

"Nie wiem kurwa , Cassie." Ide w kierunku kobiety, która wystawia swoje perłowe zęby. "Jest jakiś problem?"

"Niee, żadnych problemów. Mam tylko do Ciebie pytanie" Przestaje mówić i prowadzi mnie do pokoju. Odwracam się i patrze na Cassidy, która wygląda jakby własnie oglądała ostatni odcinek swojego ulubionego serialu. Harry siedzi obok stołu z papierami i patrzy na mnie przez sekunde. "Co powiesz na bycie dziewczyną Harry'ego Styles'a?"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz